Dzisiaj

 Czułam się naprawdę dobrze, i warto to zapamiętać. W momentach, kiedy nie mam siły wstać z kanapy i muszę trzy razy czytać jedno zdanie, żeby zrozumieć jego sens, dobrze jest wracać do takich dni, jak dzisiejszy i myśleć, że gorsze samopoczucie minie. 

Dzisiaj rano jak zwykle zapisałam sobie listę zadań (wiem, toxic, ale co poradzić, tak działa mój mózg od lat). Na samej górze zapisałam: bądź uważna na siebie i dawaj sobie momenty mikroodpoczynku. 

Rano czułam się kiepsko, a Emilka chciała zrobić z kartonów domek Gabby, co nie napełniało mnie ekscytacją. W trakcie zabawy zrozumiałam, że ona nie oczekuje, że JA wszystko zrobię, ani że będzie idealnie. Powiedziałam jej, że to zajmie kilka dni i też była z tym ok. Chciałam zrobić windę, ale sama nie wiedziałam jak, więc Julia przejęła projekt i wyszło jej doskonale. Emilka zbudowała łóżko z kołdrą, poduszka i z moją delikatną pomocą sypialnie. A ja siedziałam obok i myślałam o tym, jakie mam cudowne córki. Zjadłam porządny obiad i na szczęście siły mi wróciły, do końca dnia czułam się już na zmianę dobrze i bardzo dobrze. Częściej prosiłam dziewczynki o pomoc, a Julia 4 razy sama wyprowadziła psa, łącznie z długim spacerem, na który poszła w towarzystwie przyjaciółki z osiedla. Dzisiaj byłyśmy też na pierwszych zajęciach na basenie i dziewczynki bawiły się cudownie, a mnie serce urosło o dwa rozmiary (jak Grinchowi ;), kiedy patrzyłam na ich roześmiane buzie. Instruktor był przekochany. 

Przekochany jest też piesek :( ciężko będzie się z nim rozstać, bo trochę się czuję, jakby był nasz, chociaż wiem, że to bezsensu 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Low buy year edycja druga

Za co kocham

2025