Chce więcej
Więcej takich dni Poniedziałek był w Irlandii dniem wolnym, a ja dodatkowo wzięłam wolny wtorek i środę, bo miałam do odebrania za podróż służbową. Naprawdę potrzebowałam złapać trochę dystansu do pracy. Mój mąż od dłuższego czasu ma oprócz poniedziałków i wtorków także wolne niedziele, więc mieliśmy naprawdę sporo czasu razem. We wtorek dziewczynki wróciły już do szkoły, a my umówiliśmy się na randkę. Niestety opiekunka nie była dostępna popołudniu, wybraliśmy się za to na wspólne śniadanie, potem zakupy spożywcze i trochę pograliśmy w badmintona na zielonym terenie przed domem, walcząc z irlandzkim wiatrem ;) Po powrocie dziewczynek mąż zrobił obiad, a ja wzięłam się za malowanie ścian. Potem pojeździłam z Emilką na rolkach, a Julia ćwiczyłam obok gimnastykę z kolegami ze szkoły, którzy mieszkają w naszej okolicy. W międzyczasie mieliśmy też burze mózgów odnośnie zaplanowania eventu - pomogłam przygotować deal, wygrać go, i zbudować komunikację wokół tematu, także trzymajc...