Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2026

Dziewczyny

Obraz
 Jestem, żyje, mam po prostu tyle na głowie, że na pisanie nie starcza czasu - nadrobię dłuższym postem w niedzielę, pinky promise! A tymczasem łapcie kota pasującego do wystroju :D

Dzisiaj

 Czułam się naprawdę dobrze, i warto to zapamiętać. W momentach, kiedy nie mam siły wstać z kanapy i muszę trzy razy czytać jedno zdanie, żeby zrozumieć jego sens, dobrze jest wracać do takich dni, jak dzisiejszy i myśleć, że gorsze samopoczucie minie.  Dzisiaj rano jak zwykle zapisałam sobie listę zadań (wiem, toxic, ale co poradzić, tak działa mój mózg od lat). Na samej górze zapisałam: bądź uważna na siebie i dawaj sobie momenty mikroodpoczynku.  Rano czułam się kiepsko, a Emilka chciała zrobić z kartonów domek Gabby, co nie napełniało mnie ekscytacją. W trakcie zabawy zrozumiałam, że ona nie oczekuje, że JA wszystko zrobię, ani że będzie idealnie. Powiedziałam jej, że to zajmie kilka dni i też była z tym ok. Chciałam zrobić windę, ale sama nie wiedziałam jak, więc Julia przejęła projekt i wyszło jej doskonale. Emilka zbudowała łóżko z kołdrą, poduszka i z moją delikatną pomocą sypialnie. A ja siedziałam obok i myślałam o tym, jakie mam cudowne córki. Zjadłam porządny ...

Shift

Dawno temu na Vitalii pisałam o moim „magicznym notesie”. Tak naprawdę to był zwykły, miniaturowy kalendarz z lidla, który kupiłam w pierwszym roku mieszkania w Irlandii, bo potrzebowałam czegoś taniego. Kiedyś zapisałam w nim kilka planów, które na tamten moment wydawały mi się monumentalne i raczej nieosiągalne. Znalazłam go kilka lat później, sprzątając biurko przed przeprowadzką, i z zaskoczeniem odkryłam, że wszystkie się spełniły. Rozbawiło mnie to i ucieszyło jednocześnie, więc na innej magicznej stronie zapisałam kilka następnych wielkich planów, a notes schowałam, nie pamiętam gdzie, więc pełny rytuał powtórzony.  Drugim podobnym doświadczeniem jest dla mnie spisywanie planów na dany rok - pisałam już kiedyś, że postanowień nie praktykuje, bo zmiany wdrażam na bieżąco, jestem „doer’erką”, chociaż też myślicielką ;) Ale wracając do tematu, już trzeci rok z rzędu obserwuję, że udaje mi się realizować wiele z tych poczatkoworocznych planów, chociaż do samych list w ciągu roku...

Inna perspektywa

Terapeutka pokazała mi wczoraj nieco inną perspektywę jeśli chodzi o moje plany - zwróciła uwagę, że wewnętrznie dzieją się porządki w jednej z moich kluczowych relacji w życiu, więc może chęć zmian zewnętrznych to odzwierciedla? To podoba mi się znacznie bardziej, niż wieczne kręcenie wokół zmęczenia ;)  Z rzeczy małych, ale ważnych: od dawna myślałam, że jak już będę miała samochód i prawko, będę chciała zapisać dziewczyny na basen. Na początek lekcje prywatne, a jak się oswoją, grupowe, bo prywatne to jednak duży koszt. Wczoraj wreszcie się za to zabrałam, i okazało się, że wszystko wszędzie jest fully booked, bo semestr zaczął się tydzień wcześniej :D ja nie wiem, zawsze mnie zaskakuje, z jakim wyprzedzeniem niektórzy planują - trochę zazdroszczę! Podzwoniłam i cudem udało mi się znaleźć ostatnie miejsce na pół godziny w sobotnie późne popołudnie, niestety trochę dalej, niż miałam nadzieję, ale trudno - polskie przysłowie głosi, że gapowe się płaci ;) A jeszcze a propos planowa...

Rocznica i Tematy zastępcze

Wczoraj minęły mi 4 lata w obecnej pracy - u nas każdą rocznicę się świętuje w zespole, więc nie ma opcji zapomnieć ;) Jestem z jednej strony ogromnie wdzięczna, bo dzięki mojej pracy wskoczyliśmy na zupełnie inny poziom życia, spełniliśmy wiele marzeń, które kiedyś wydawały się (prawie) nierealne. Jak w powiedzeniu, które ostatnio usłyszałam, i myślę, że zostanie ze mną na dłużej:  Remember the days, that I dreamed of being where I am now.  Z drugiej strony, nie było i nie jest łatwo, a ja co chwilę balansuje na krawędzi wypalenia. Pogłębiły się też moje problemy zdrowotne, ale kto wie, może pogłębiły by się jeszcze bardziej w poprzedniej pracy, za stawkę lekko ponad minimalną, i bez żadnych perspektyw na rozwój, czy na realizowanie celów takich jak zakup mieszkania.  —— Łapie się od początku roku na fiksacjach, rozbudowując listę projektów, które chciałabym realizować w domu. Na początku roku zaplanowałam zmiany w kuchni, teraz mój umysł przeskoczył na living room. Na p...

Low buy year edycja druga

Nie chce zapisywać twardych zasad, bo low buy to dla mnie mapa, albo może kompas, a nie kaganiec :) low buy oznacza dla mnie kupowanie bez second thoughts i wyrzutów sumienia, jeśli dana rzecz ma zastąpić coś, co się skończyło, lub zepsuło, albo jeśli jest to rzecz, która jest bardzo specyficzna i pasująca do szerszej całości - szczególnie w kontekście domu i mojej garderoby :) Ale myślę, że mogę bezpiecznie założyć, że w tym roku nie będę kupować: 1) pielęgnacji - mam jeszcze zapas wszystkiego, a używam małych ilości, więc starcza na długie miesiące. Na bieżąco kupuje jedynie serum z wit c (bo musi być świeże) i peptydy (bo eksperymentuję z różnymi). Poza tym, moja pielęgnacja jest bardzo prosta, zmieniam poszczególne produkty, ale mam ustalone ramy:   olejek hydrofilowy do demakijażu, delikatny żel myjący, żelowy tonik nawilżający, serum z kwasami, coś z retinolem, krem nawilżający, krem z filtrem, serum antyoksydacyjne i serum peptydowe. Używam rotacyjnie w zależności od potrzeb...

Za co kocham

 Mojego męża.  Mogę mu powiedzieć wszystko ufając, że mnie nie skrzywdzi i nie użyje tego przeciwko mnie. Mogę liczyć, że zrozumie, nawet jeśli sam myśli, lub odczuwa inaczej. Mogę liczyć na to, że zawsze potraktuje mnie poważnie i nie zlekceważy. Dzięki temu z problemów wychodzimy silniejsi i bardziej razem. Napisanie tego jest takie proste, a w życiu mogę na palcach jednej ręki policzyć, ile spotkałam takich osób, i mam takich relacji. I jeszcze mi tych palcy zostanie.  Kronikarsko:  Wczoraj zobaczyłam słońce i spontanicznie pojechałam z dziewczynami do Powerscout waterfall - najwyższy wodospad w Irlandii :) 40 minut w jedną stronę autostradą. W ogóle samomianowalam się królową autostrady, bo jechałam na niej już 6 razy w tym tygodniu :D mały krok dla świata, wielki krok dla Himawari.  Nauczona doświadczeniem dnia poprzedniego, kazałam dziewczynkom spakować na zmianę skarpetki, spodnie i kalosze. Skakały po kamieniach 2 godziny, jak dzikie kozy, i wymoczyły si...

Pierwszy dzień roku

Obraz
 Początek mamy dobry!  31.12 udało mi się odgruzować strych. Coś, co mnie przerastało od kilku tygodni, bo mój mąż na moją prośbę owszem zanosił tam rzeczy, ale ustawiał je po najmniejszej linii oporu - piętrowo, jak najblizej wejścia (czyli dziury w suficie z drabinką ;)). Doszło do tego, że wchodząc tam bałam się o swoje życie :D nie mogłam się zebrać, żeby to zrobić, ale w ostatni dzień roku poczułam wenę. Chyba jakaś podświadoma chęć uwolnienia przepływów energii i uporządkowania przestrzeni ;) jak miałam wenę, to i wykonanie poszło bardzo sprawnie - 45 minut i po wszystkim. Pozbyłam się całego bagażnika rzeczy, które w poniedziałek zawiozę do oddania do charity. Najwięcej objętościowo stanowią obrazy, których jednak nie chcę, trochę jest też książek, zabawek, jakichś dziwnych randomowych rzeczy, np lampa UV do paznokci, kiedy w 2021 przez tydzień próbowałam się przekonać do hybryd XD po raz pierwszy i ostatni. Teraz wszystko jest poukładane w pudełkach i w sekcjach - ubra...

2025

 Podsumowanie tego roku przychodzi mi z wielkim trudem, był jednocześnie piękny i trudny, pełen sukcesów, i pełen wyzwań, długi (w sensie wypełniony), i krótki. Uświadomiłam sobie, że podsumowania takich sztucznie zamkniętych odcinków czasu to nie moja rzecz, chociaż z jakiegoś powodu wydawało mi się, że powinnam, na potrzeby bloga. Rezygnuje.  Mam za to dużo planów i przemyśleń na 2026 - nie postanowień, bo zmiany wdrażam na bieżąco. Ale plany i marzenia… tych wyszły mi szczelnie zapisane 4 strony w notesie! Sama jestem w szoku. Nie będę tego tu przepisywać, ale wszystko kręci się wokół podróży (w tym lokalnych), aktywnego spędzania czasu, kolejnych update’ow w domu. Utrzymuję też low buy year, bo jest to już moja druga natura, a wyniki w 2025 przeszły moje oczekiwania. W tym roku mam też bardziej sprecyzowane plany finansowe. Myślę, że trudne będzie dla mnie wydawanie na plany i marzenia - mam tendencję do zero-jedynkowosci, i skupiania się na celu. W tym roku chce znaleźć s...