Posty

Chce więcej

Obraz
 Więcej takich dni Poniedziałek był w Irlandii dniem wolnym, a ja dodatkowo wzięłam wolny wtorek i środę, bo miałam do odebrania za podróż służbową. Naprawdę potrzebowałam złapać trochę dystansu do pracy. Mój mąż od dłuższego czasu ma oprócz poniedziałków i wtorków także wolne niedziele, więc mieliśmy naprawdę sporo czasu razem. We wtorek dziewczynki wróciły już do szkoły, a my umówiliśmy się na randkę. Niestety opiekunka nie była dostępna popołudniu, wybraliśmy się za to na wspólne śniadanie, potem zakupy spożywcze i trochę pograliśmy w badmintona na zielonym terenie przed domem, walcząc z irlandzkim wiatrem ;)  Po powrocie dziewczynek mąż zrobił obiad, a ja wzięłam się za malowanie ścian. Potem pojeździłam z Emilką na rolkach, a Julia ćwiczyłam obok gimnastykę z kolegami ze szkoły, którzy mieszkają w naszej okolicy. W międzyczasie mieliśmy też burze mózgów odnośnie zaplanowania eventu - pomogłam przygotować deal, wygrać go, i zbudować komunikację wokół tematu, także trzymajc...

Na szybko o planach na czerwiec

Obraz
 Bo bardzo chce to zapisać koniecznie 1.06 :) Jakiś tydzień temu postanowiłam, że czerwiec chcę uczynić miesiącem dbania o siebie. Chociaż teraz po napisaniu tego przypomniałam sobie, że nie znoszę tego określenia, bo kojarzy mi się z paznokciami, fryzjerem i glow up culture, na które mam alergię nabytą ;)  Co to dla mnie oznacza? Powrót do suplementacji, którą odpuściłam. Lepsza dietę. Powrót do ćwiczeń siłowych - zaczęłam w piątek. A także trochę zmian w podejściu do pracy. Ten pomysł chodzi mi po głowie od zeszłego piątku, kiedy po zastrzyku b12 nagle odzyskałam energię. Mam w związku z tym jeszcze trochę przemyśleń, głównie wokół mojego leczenia (zależności między metformina, a poziomem b12 i żelaza - ja mam anemię klasyczną i złośliwą), ale o tym nie będę się rozpisywać. Druga część moich planów dotyczy pracy, bo ostatnio manipulacje, których jestem ofiarą, zaczynają zakrawać o mobbing. Muszę zadbać o siebie i swój stan emocjonalny. Zaczęłam od spontanicznego wzięcia dwóc...

Low buy year edycja druga

Nie chce zapisywać twardych zasad, bo low buy to dla mnie mapa, albo może kompas, a nie kaganiec :) low buy oznacza dla mnie kupowanie bez second thoughts i wyrzutów sumienia, jeśli dana rzecz ma zastąpić coś, co się skończyło, lub zepsuło, albo jeśli jest to rzecz, która jest bardzo specyficzna i pasująca do szerszej całości - szczególnie w kontekście domu i mojej garderoby :) Ale myślę, że mogę bezpiecznie założyć, że w tym roku nie będę kupować: 1) pielęgnacji - mam jeszcze zapas wszystkiego, a używam małych ilości, więc starcza na długie miesiące. Na bieżąco kupuje jedynie serum z wit c (bo musi być świeże) i peptydy (bo eksperymentuję z różnymi). Poza tym, moja pielęgnacja jest bardzo prosta, zmieniam poszczególne produkty, ale mam ustalone ramy:   olejek hydrofilowy do demakijażu, delikatny żel myjący, żelowy tonik nawilżający, serum z kwasami, coś z retinolem, krem nawilżający, krem z filtrem, serum antyoksydacyjne i serum peptydowe. Używam rotacyjnie w zależności od potrzeb...